Kiedy patrzę z perspektywy na moje życiowe wybory, to jednym z głównych problemów,, z którymi ciągle miałem do czynienia na dyżurach u moich pacjentów, była duszność. Myślę teraz, że częściowo to właśnie potrzeba zrozumienia jej mechanizmów i możliwość opanowania tej dolegliwości, pchnęły mnie na ścieżkę mojej specjalizacji.
No więc czym jest duszność? I czy duszność to to samo co “męczliwość”? A może ktoś słyszał też określenie “niewydolność oddychania” lub “niewydolność oddechowa”? Już tłumaczę!
Duszność to subiektywne uczucie braku powietrza lub trudności w oddychaniu, które jednak może mieć różne przyczyny. Czasami jest to uczucie ucisku w klatce piersiowej, czasami uczucie potrzeby głębokiego nabierania powietrza, innym zaś razem oddychaniu towarzyszy uczucie “pełnej” klatki piersiowej, rozdęcia i płytkiego oddechu.
Dość ważne jest też, czy to uczuciem, ta duszność, występuje cały czas, czy może tylko po wysiłku albo w jakiejś sytuacji? Czy wyzwala ją zmiana temperatury? Może jest reakcją na stresową/ konfliktową sytuację?
Na szczęście czasami duszność jest tylko naszym wrażeniem – nie zawsze musi oznaczać rzeczywistą chorobę czy zaburzenie funkcji płuc.
Jednym, że tak powiem, z podtypów czy też rodzajów duszności, jest męczliwość wysiłkowa. Opisuje ona sytuację, w której zmęczenie pojawia się zwykle podczas aktywności fizycznej, lecz jest ono o wiele silniejsze lub występuje o wiele szybciej, niż powinien na to wskazywać wysiłek. Jako przykład weźmy sytuację, gdy ktoś, kto wcześniej bez problemu wchodził po schodach, nagle musi się zatrzymywać po jednym piętrze, lub podczas spaceru ze znajomymi nagle potrzebuje sobie zrobić przerwę, kiedy nikt inny nawet nie zauważył wzniesienia. Często to właśnie męczliwość wysiłkowa jest pierwszym objawem rozwijającej się choroby przewlekłej. Niestety czasami odpowiednie zdiagnozowanie przyczyny jest dość trudne, bo mogą ją powodować zarówno choroby płuc, jak i serca. Dodatkowo czasami osłabienie spowodowane zwykłą infekcją bądź niedoborem składników odżywczych wystarczy, żeby przez kilka tygodni czy miesięcy czuć, że z naszą kondycją jest coś nie tak.
Jeżeli jednak zaistnieje sytuacja, gdzie nasz organizm z różnych powodów, na przykład chorób serca czy płuc, jak napad astmy oskrzelowej, nie będzie w stanie dostarczyć do naszych komórek wystarczającej ilości tlenu lub odebrać i pozbyć się dwutlenku węgla, mówimy o niewydolności oddechowej. Jest to już stan wymagający pilnej diagnostyki i często leczenia szpitalnego! Może się objawiać szybko narastającą dusznością, przyspieszonym oddechem nawet do 30 razy na minutę oraz sinicą(zasinieniem) ust, spadkiem saturacji przy pomiarze pulsoksymetrem z palca. Tutaj jednak warto zwrócić uwagę na to, że nasz organizm potrafi często przyzwyczaić się do funkcjonowania w trudniejszych warunkach- stąd u długoletnich palaczy niewydolność oddechowa może postępować bardzo powoli, nie objawiając się nagłym pogorszeniem.
W przypadku wątpliwości warto skonsultować się z lekarzem – im wcześniej zostanie postawiona diagnoza, tym większa szansa na skuteczne leczenie.