Witaj! Jak Ci się dziś oddycha?
Bardzo cieszę się, że odwiedził_ś mojego bloga. W pierwszym poście chciałbym przybliżyć swoją specjalizację oraz skąd się wzięły się jej dwie funkcjonujące jednocześnie nazwy.
No więc zacznę od tego, że schorzenia układu oddechowego dotyczą nawet 19% mieszkańców naszego pięknego, choć trochę zadymionego, kraju. Pomijając infekcję dróg oddechowych, które przechodziło każde z nas, dotykają nas problemy takie jak przewlekły kaszel, astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc (to tajemnicze POChP z plakatów), aż po bezdech senny i nowotwory płuc. To właśnie specjalistą, który zajmuje się diagnostyką i leczeniem tych schorzeń, jest pulmonolog. Ale zaraz, w pobliskim szpitalu jest Oddział lub Klinika Pneumonologii a nie Pulmonologii- czy to to samo? JEIN!
Tak, tutaj użyłbym perfekcyjnie opisującego to niemieckiego słowa “jein”, czyli połączenia “ja” oraz “nein” czyli i tak i nie. Już wyjaśniam! Po pierwsze i najważniejsze, każda nazwa jest do przyjęcia. Różnica z pozoru jest żadna, jak w nazwach astronauta i kosmonauta, to ten sam specjalista, a różnica między tymi nazwami ma charakter językowy, a nie medyczny. Tak jak słowo “astronauta” pochodzi z greckiego i oznacza podróżnika do gwiazd, opisywało ludzi latających w kosmos z przylądka Canaveral na Florydzie, tak “kosmonauta”, również z greckiego, oznaczający “żeglarza po wszechświecie”, przyjął się w krajach, gdzie kibicowano podbojowi kosmosu w wersji radzieckiej.
Podobnie słowo pulmonologia pochodzi od łacińskiego wyrazu pulmo, czyli „płuco”, a pulmonolog to dosłownie „specjalista od płuc”, termin ten jest chyba obecnie najczęściej używany w Polsce. Natomiast pneumonologia wywodzi się z języka greckiego, od słowa pneumon (płuco) oraz pneuma, które oznaczało „oddech” i „powietrze”. Nazwa ta dominuje w krajach niemieckojęzycznych, Francji oraz niektórych klinikach w Polsce. I tutaj muszę wyrazić osobiste zdanie: uważam że pneumonolog jest nazwą bardziej precyzyjną, ponieważ nie o same płuca chodzi, a o oddychanie, w którym z płucami współdziałają mięśnie, drogi oddechowe oraz układ krążenia… a może powinno się skrócić to do “pneumologii”? Czyż utrata jednej sylaby nie zaokrągla pięknie tego słowa?
Żeby było zabawniej, podczas tworzenia listy specjalizacji zastosowano salomonowe rozwiązanie i użyto po prostu nazwy “specjalista chorób płuc”. W końcu niezależnie od nazwy, cel jest ten sam: sprawić, żeby zainteresowanym oddychało się swobodniej!